Saudyjski projekt Trojena, reklamowany jako futurystyczny górski kurort w ramach megainwestycji NEOM, znalazł się w bardzo trudnym położeniu. Włoska grupa Webuild poinformowała, że inwestor NEOM skorzystał z prawa do rozwiązania kontraktu dotyczącego budowy systemu trzech zapór zasilających sztuczne jezioro słodkowodne oraz konstrukcji architektonicznej „The Bow”. Decyzja ma wejść w życie 29 marca 2026 roku.
Według komunikatu Webuild zaawansowanie prac wynosiło około 30%, a wartość pozostałej części kontraktu sięgała około 2,8 mld euro. Firma podkreśliła, że koszty poniesione do dnia rozwiązania umowy, a także wydatki związane z wcześniejszym zakończeniem robót i demobilizacją placu budowy, mają zostać pokryte przez inwestora. Oznacza to, że sama spółka nie spodziewa się istotnych negatywnych skutków finansowych wynikających z tej decyzji.
Symbol ambicji i kontrowersji
Trojena od początku była jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów całego NEOM. Projekt zakładał stworzenie od podstaw górskiego resortu w Arabii Saudyjskiej, w tym infrastruktury sportowej i rekreacyjnej, sztucznego jeziora oraz zaplecza umożliwiającego funkcjonowanie ośrodka w warunkach pustynnych. To właśnie ogromne jezioro miało odgrywać kluczową rolę w całym założeniu, także w kontekście planowanej infrastruktury śnieżnej.
Według doniesień medialnych projekt już wcześniej zmagał się z opóźnieniami i gwałtownym wzrostem kosztów. Francuski portal Altitude podał, że budżet Trojeny miał wzrosnąć nawet do około 38 mld dolarów, co dodatkowo podważyło opłacalność inwestycji. Media wskazują również, że rozwiązanie umów objęło nie tylko Webuild, ale także innych wykonawców pracujących na terenie Trojeny.
Geopolityka i cięcia kosztów
Jak podają zagraniczne media, na sytuację projektu mogły wpłynąć także napięcia geopolityczne w regionie. Wśród możliwych przyczyn wymienia się skutki wojny z udziałem Iranu oraz związane z nią zakłócenia na rynku energii i presję na finanse Arabii Saudyjskiej. Tego typu informacje nie znalazły się w oficjalnym komunikacie Webuild, ale pojawiają się w medialnych analizach jako jeden z czynników, które mogły skłonić inwestora do rewizji priorytetów.
Dodatkowym sygnałem problemów są wcześniejsze doniesienia o trudnościach z dotrzymaniem harmonogramu dla Zimowych Igrzysk Azjatyckich 2029, które miały być ważnym impulsem promocyjnym dla Trojeny. W praktyce coraz częściej pojawiają się pytania nie o tempo realizacji, lecz o to, czy projekt w swojej pierwotnej skali w ogóle zostanie ukończony.
Co dalej z Trojeną?
Na dziś nie ma informacji o całkowitym porzuceniu Trojeny, ale decyzja o wstrzymaniu kluczowych prac i rozwiązaniu dużych kontraktów pokazuje, że inwestycja weszła w fazę poważnej korekty. Jeszcze niedawno projekt przedstawiano jako symbol nowoczesności i technologicznej odwagi Arabii Saudyjskiej. Dziś coraz częściej staje się przykładem zderzenia spektakularnych wizji z kosztami, logistyką i realiami polityczno-gospodarczymi.
Dla branży narciarskiej i inwestycyjnej to jedna z najgłośniejszych informacji ostatnich miesięcy. Jeśli kolejne doniesienia się potwierdzą, Trojena może przejść do historii nie jako przełomowy ośrodek narciarski na Bliskim Wschodzie, lecz jako jeden z najbardziej ambitnych i zarazem najbardziej problematycznych projektów ostatnich lat.




