Kto nigdy nie poczuł, że nagle odchodzą mu siły, że nagle mały podjazd staje się Everestem możliwości? Wśród znanych mi osób łojących kilometry na rowerze Są tacy, którzy znają swoje ciało tak dobrze, że wyprzedzają chwile słabości, tankują nowe siły z wyprzedzeniem. Co, gdy jesteś początkującym rowerowym wyrypiarzem? Zaopatrz się w tabletki z dekstrozą, do…
Passo Stelvio: rowerem na narty – szalony pomysł?
Czy to szalony pomysł? Myślę sobie, że nie. Spokojnie mogę sobie wyobrazić zajawkowiczów mających ogromną potrzebę jazdy na nartach w środku lata i jednocześnie łojących słynne alpejskie podjazdy na dwóch kółkach. Passo Stelvio jest jednym z nielicznych już na narciarskiej mapie Europy miejscem, gdzie można latem uprawiać narciarstwo alpejskie. Jest miejscem wyjątkowym, bo w przeciwieństwie…
Aktywne pomysły na wiosnę na Maderze
Szukając pomysłu na wiosenny wypad „gdzieś, gdzie mnie jeszcze nie było”, pomyślałem o Maderze. Jak to u mnie bywa zaczęło się zbieranie informacji o ciekawych aktywnościach na tej bliskiej, a jednak egzotycznej wyspie. Do wyjazdu niestety nie doszło, zebranych informacji trochę jest. Postanowiłem się nimi z Tobą podzielić. Aktywne spędzanie czasu na Maderze wiosną Madera,…
Nasze małe – wielkie Everesty
Rower to nie tylko „narzędzie” służące przemieszczaniu się z punktu a do punktu b. Dla mnie rower to sposób na przekraczanie kolejnych barier, na zdobywanie kolejnych „Everestów”, na wychodzenie poza strefę komfortu. Każdy ma swój Everest, każdy ma swoje strefy i swoje cele do zdobycia. Raz duże, raz małe. Wyszedłem poza strefę komfortu 21 lipca…
Stary Dziad zdradza plany na lato 2024
Nadeszła ta chwila. Chwila decyzji, decyzji dla mnie bardzo ważnej. Decyzji o trasie tegorocznej wyprawy. Początkowo planowałem podjęcie próby przejechania jednej z najdłuższych tras w Europie – European Divide Trail. Ten szlak o długości ponad 7000 km, od oceanu arktycznego po kraniec Portugalii, przejechała do tej pory garstka zapaleńców z całego świata, w tym jako …
Cycling for Peace – dlaczego Bośnia? Dlaczego solo?
Po maratonie Wisła 1200 zasmakowałem w byciu godzinami sam ze sobą. Godziny kręcenia kilometrów, monologi do niewymownej, samomotywujące diatryby i JA. Byłem królem jednoosobowego królestwa, królestwa wolności, w którym obowiązują moje prawa, a ja jestem władcą i niewolnikiem jednocześnie. Tęskniłem za tym uczuciem. Nieudany start w Wschód 2021 pokazał mi jak jestem słaby. Z jednej…
Wschód 2021 – przegrana zaczyna się od głowy.
Rok wcześniej udało mi się ukończyć Wisła 1200. Z podobnym postanowieniem, w grupie znajomych Wiślaków ruszyłem na nową, dla wszystkich, wyprawę. Nową, bo dopiero co wymyśloną przez Leszka. Trasa z Bieszczad do Gdańska wzdłuż wschodniej, granicy obiecywała bardzo wiele, widoki, przygodę, przewidywalne problemy ze Strażą Graniczną (był to szczyt kryzysu migracyjnego na granicy z Białorusią)….
Wisła 1200 – dojechałem do mety.
Tak, wtedy w 2020 roku udało mi się ukończyć „Wisłę 1200„. Zmieściłem się 200 godzinach, dziś musiałbym uciąć prawie dobę, by otrzymać koszulkę i medal finiszera. Pierwsze dni dość szczegółowo opisałem w poprzednich postach, wielu z was pytało, kiedy będzie ciąg dalszy. Mam nadzieję, że kiedyś w przyszłości wrócę do tematu. Dziś króciutko o samej…
Wisła 1200: dzień trzeci na trasie ultramaratonu rowerowego.
Pobudka o 5 rano, szybkie, bardzo szybkie śniadanie i o 6:05 jesteśmy gotowi. Ruszamy, jest poniedziałek, sklepy czekają na pierwszych klientów, kończy się niedzielna udręka z uzupełnianiem zapasów. Szybkie zakupy i wracamy na ślad Wisła 1200.
Wisła 1200: dzień drugi – niedzielne problemy na trasie
Drugi dzień ultramaratonu rowerowego Wisła 1200 edycja 2020. Niedzielny problem wiślaków – zamknięte małe sklepiki wiejskie. Atak pierogów i desant komarów na trasie










